Bekasik.

Jack snipe.

Podobno to ptaszek, którego trzeba sobie wydeptać – i w sumie to tak było w moim przypadku, choć nieświadomie, bo było to moje pierwsze spotkanie z tym ptaszkiem.

They say that it’s a bird that one has to trample out – and basically that was the case with me, although unwillingly, as it was my first encounter with this little bird.

W piękne niedzielne południe, 28 marca 2021 r., spacerowałem sobie po podmokłych łąkach gdy nagle z trawy, zaledwie ze dwa metry ode mnie, wyleciał malutki ptaszek. Gdy po chwili zacząłem iść dalej i wyleciał kolejny udało mi się już na tyle szybko wycelować aparat, żeby zrobić poniższe zdjęcie. Przyznaję, że nie jest ono najlepszej jakości, ale jak na zdjęcie małego mistrza kamuflażu, którego widać dopiero jak nagle wyskakuje spod nóg i odlatuje zygzakując, jest nieźle. Gdy wróciłem do domu udało mi się ustalić, że to bekasik – gatunek, który Polskę odwiedza tylko po drodze dalej na północ, tak więc następne spotkanie nie zdarzy się zbyt szybko.

At noon, on a beautiful Sunday, 28 March 2021, I was walking on sloughy meadows when suddenly, just about two meters away from me a little bird flew out of the grass. When, after a moment, I started walking again another took off, but this time I managed to take the below photo. I admit that it’s not the best quality, but for a picture of master of camouflage, that you see only when it jumps out from just under ones feet and flies away zigzagging it’s quite ok. When I got back home I found out that that is a jack snipe – a species that visits Poland only on it’s way further north. So next time I’ll see it won’t be soon.


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Łabędzie i gęsi białoczelne.

Swans and greater white-fronted geese.

Poniżej kilka zdjęć sprzed miesiąca – gdy wiosna już zaznaczała swoją obecność, ale zima jeszcze dzielnie walczyła. Śnieg stopniał i woda zalała łąki za moim domem – jakże miła to odmiana po ubiegłorocznej wiośnie, kiedy było przeraźliwie sucho. Podczas spaceru, na który wybrałem się 6 marca spotkałem stadko łabędzi i gęsi białoczelnych – z tym drugim gatunkiem to moje pierwsze spotkanie.

Below are some photos thata I took a month ago – when the spring was having it’s mark but the winter was still fighting back. The snow melted and the water was all over the meadows behind my house – how nice compared to the previous year spring that was awfully dry. During a walk, that I took on 6 March, I met a few swans and greater white-fronted geese. That was my first encounter with the geese.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Boćki wróciły!

Storks are back!

W sobotę spotkałem swojego pierwszego bociana tej wiosny! A Wy już je widzieliście?

On Saturday I saw my first white stork this spring! What about you? Have you met one this year?


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Zimny poniedziałkowy poranek.

Cold Monday morning.

W poniedziałek, gdy słońce wstało, wszystko było przykryte śniegiem. Potem zrobiło się tak ciepło, że do wieczora prawie śladu po tym śniegu nie było.

On Monday, when the sun rose everything, was under the snow. Then it became so warm that by the evening there was hardly any trace of that snow.


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Myśliwce MiG-29

MiG-29 Fighter Jets

Poniżej zdjęcia myśliwców MiG-29, które miałem okazję zrobić w ciągu ostatnich trzech tygodni. Niestety warunki pogodowe nie były idealne – w powietrzu było coś w rodzaju delikatnej mgiełki, która znacząco wpływała na jakość zdjęć. Nie mniej jednak myślę, że i tak udało się zrobić kilka fajnych ujęć.

Below are photos of MiG-29 fighter jets that I had a chance to photograph during last three weeks. Unfortunatelly weather conditions were not ideal – there was a haze in the air that had a huge impact on the image quality. Nevertheless I think that I managed to take a few nice shots.

24 lutego 2021. Kto wie co to za niebieskie „bombki” są zawieszone pod skrzydłami? Bomby ćwiczebne? Przez dwa dni poprzedzające dzień, w którym zrobiłem te zjęcia piloci na pewno ćwiczyli bombardowania bo słychać było głośne wybuchy od strony poligonu. Gdy robiłem te zjęcia nie było już słychać „bum” tylko serie krótkiego „brrt”.

24 February 2021. Who knows what are these little blues „bombs” under the wings? Training bombs? For two days before I made those pictures the pilots were training bombing for sure – I could hear loud explosions from the shooting range. On the day I was taking those pictures there were no „booms” only series of short „brrt”.

25 lutego 2021.

25 February 2021.

2 marca 2021. Czasami jak widzę na zdjęciu jak pilot patrzy w moją stronę to się zastanawiam czy jest szansa, że widział małego żuczka z wielką lufą, który robił mu zdjęcia. Zepewne nie, bo jest dużo ważniejszych rzeczy do obserwacji podczas manewrów na takiej wysokości, ale czasem rzeczywiście wygląda to trochę tak jakby piloci latali tak, aby pomóc mi zrobić jak najlepsze zdjęcie.

2 March 2021. Sometimes when I see on a photo that a pilot looks my way I wonder if it’s possible that he sees that little ant with a big cannon that takes photos of him. Probably not as there are a lot of more important things to observe when a plane is so low, but sometimes it really looks like the pilots are flying in a way that allows me to take the best shot.


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Sobotni spacer.

Saturday walk.

Co można zobaczyć podczas półgodzinnego spaceru polną drogą? Żurawie, stado czajek i szpaków, które wróciły w połowie zeszłego tygodnia z południa, sarny i sroki i niczym wisienka na torcie – czapla biała!

What can you see during a half hour walk on a dirt road? Cranes, a flock of lapwings and starlings that got back from the south in the middle of last week, also roe deer and magpies and – the icing on the cake – a white heron!


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Wiosna nad Krzną.

Spring over the Krzna river.

Dziś udało mi się odbyć krótki spacer nad Krzną Południową niedaleko Jaty. Śnieg szybko topnieje, a nad łąkami szaleją skowronki. Panie i panowie! Ogłaszam wiosnę!

Today I had a chance to go for a short walk over the South Krzna river near Jata preserve. The snow is melting fast and skylarks are flying all over the meadows. Ladies and gentlemen! It’s spring!


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Szybka i wygodna zmiana nazw NEFów.

Fast and easy renaming of NEFs.

Kiedyś, bardzo dawno temu, obiecałem, że na tym blogu będą się pojawiać głównie wpisy dotyczące Linuksa… No więc czas dodać pierwszy! No dobrze – znowu nawiążemy do fotografii ale od trochę innej strony.

Some time ago I promised that this blog would be about Linux… Well, then it’s time for my first post related to it! Ok, it’s photography related too but from a little different side.

Jako podstawowego systemu używam Linuksa, a więc i zdjęcia obrabiam na tym systemie. Z biegiem lat zrobiłem sobie kilka usprawnień, które pomagają mi w pracy ze zdjęciami. Poniżej jeden z nich – prosty jednolinijkowiec, „oneliner”, w shellu, który pozwala mi szybko zmienić nazwy plików NEF po skopiowaniu ich na dysk.

Linux is my base system at home, so also the photos are being processed on it. Through the year I made myself a few aids that help me when I’m working with photos. One of them is the below shell oneliner that allows me to quickly change NEF file names after copying them to my disk.

Nazwy _DSC1234.NEF tworzone przez Nikony nie są zbyt przyjazne na co dzień. Problem pojawia się zwłaszcza kiedy dojdziemy do _DSC9999.NEF. Następny plik będzie miał nazwę _DSC0001.NEF i może się okazać, ze pliki są wyświetlane w niewłaściwej kolejności. Poniższe polecenie wyciąga z EXIFa datę i godzinę zrobienia zdjęcia i wpisuje je zamiast ciągu znaków „_DSC” – na przykład 20210224_120052_9936.NEF. Po spojrzeniu na nazwę mogę od razu stwierdzić, że zdjęcie zostało zrobione 24 lutego 2021 roku o godzinie 12:00:52. Numer sekwencyjny zdjęcia zostawiam bo aparaty potrafią robić kilka zdjęć na sekundę, więc albo kilka plików musiałoby mieć tą samą nazwę (co jest niemożliwe), albo trzeba byłoby znaleźć inny sposób ich rozróżniania, a tak bez zbędnych ceregieli jest przejrzyście.

for zdjecie in _DSC*.NEF; do mv ${zdjecie} $(echo ${zdjecie} | sed s/_DSC/$(exiftool -createdate ${zdjecie} | gawk 'BEGIN{a[4]=a[5]} {for(x in a)gsub(":","",$x); print $4"_"$5}')_/g); done

Names like _DSC1234.NEF that are created by Nikons are not very friendly in every day use. There is especially a problem when you get to _DSC9999.NEF. The next file will be named _DSC0001.NEF and files may be displayed in a wrong order. Above command extracts creation date and time from EXIF and puts them in place of „_DSC” – for example you can get 20210224_120052_9936.NEF. After a look on the name I can immediately tell that the photo was take on 24 February 2021 at 12:00:52. I leave the sequential number of a photo because cameras can take several photos during a second, so either a few files would have to have the same name (what is impossible) or I would need to find another way to differentiate the names – but this way is very clean and works for me.

Co o tym sądzicie? Przydatna rzecz czy niekoniecznie? A Wy zmieniacie nazwy plików czy zostajecie przy domyślnych? Dajcie znać w komentarzach.

What do you think? Is that oneliner helpful on not? Do you change filenames or do you stick to the default ones? Let me know in the comments.