Żuraw rajski.

English below in blue.

Podczas niedawnej wizyty w warszawskim zoo natknąłem się na pięknego, dużego i szarego ptaka. Niestety koło wybiegu nie znalazłem o nim jakichkolwiek informacji, ale po powrocie do domu zdołałem ustalić, że to żuraw rajski. Jak się Wam podoba?

During a recent visit to Warsaw Zoo I found a beautiful, large and grey bird. Unfortunately there was no information about it near the cage, but after returning home I managed to identify it as a blue crane. How do you like it?


Powyższe zdjęcie licencjonowane jest na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Poranek na mokradłach.

English below in blue.

W poniedziałek rano ponownie miałem okazję odwiedzić mokradła niedaleko Jaty koło Łukowa. Minęło już trochę czasu od wschodu słońca i złota godzina dobiegała końca, ale światło nadal był bardzo ładne.

In the Monday morning I had another chance to visit the marsh grounds in the vacinity of Jata near Łuków. It was well after sunrise and the golden hour was ending but the light was still really nice.

Już na samym początku dostrzegłem sarnę biegnącą w stronę lasu. Na chwilę się zatrzymała, ale nie wydawała się szczególnie zaniepokojona moja obecnością. Przez chwilę nawet zastanawiałem się czy mnie zauważyła, ale to raczej nie mogło budzić wątpliwości – mimo, że byłem blisko lasu to doskonale oświetlało mnie wschodzące słońce.

At first I saw a roe deer running in the direction of the woods. It stopped for a moment, but didn’t look very disturbed with my presence. For a minute I was even wondering if it spotted me, but that was quite obvious – although I was near the forest edge I was well lit by the rising sun.

Gdy sarna zniknęła w oddali zacząłem obserwować bliższe otoczenie. Śpiewał jakiś ptak – okazało się, że to siedzący na pobliskim krzaku trznadel.

When the roe disappeared far away I started to observe my nearest surroundings. A bird was singing – it was a yellowhammer that was sitting in the nearby bush.

Jakieś 200 metrów dalej zaczynały się mokradła. Spokojnym krokiem skierowałem się w ich stronę. Słyszałem klangor żurawi – byłem zadowolony po to głównie je szedłem zobaczyć. Kolejna godzina była ucztą dla oczu i uszu. Oprócz żurawi widziałem również dzikie kaczki, które co u rusz zrywały się do lotu i okrążały mokradła.

About 200 meters further the marshes start. I walked in their direction with caution. I heard the cranes clanging – that made me very happy as seeing them was my primary goal during this trip. The next hour was a feast for eyes and ears. Besides the cranes I saw wild ducks, that were getting in the air and flying around the marsh ground.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Sobotnie podglądanie żurawi.

English below below in blue.

Wczoraj ponownie miałem okazję spotkać żurawie. Jak możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach można się na nie natknąć nie tylko w dziczy, ale i całkiem blisko zabudowań.

Yesterday I had another chance to meet cranes. As you can see on above images they can be seen not only in wilderness but also near human settlements.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Wiosna!

English below below in blue.

Ostatnie parę dni spędziłem w okolicy Łukowa. Udało mi się w tym czasie znaleźć trochę czasu na obserwację natury. Między innymi nagrałem film z mojego poprzedniego wpisu. Pogoda przez większość czasu nie była najlepsza – chmury, deszcz i chłód… Wczoraj rano było inaczej – chłodno, ale słonecznie – zapowiadał się piękny dzień. Pojechałem na mokradła gdzie ostatnio widziałem żurawie licząc na to, że znowu je tam spotkam. Po drodze spotkałem łosia! Olbrzym stał wśród drzew w lesie, wzdłuż którego szedłem. Był jakieś 15-20 metrów ode mnie. Byłem tak zszokowany, że zanim zdążyłem podnieść aparat do oka zwierzak zdążył zniknąć w gęstwinie drzew – trochę szkoda, ale i tak byłem bardzo zadowolony z tego spotkania.

I spent last few days nearby Łuków and managed to find some time to observe nature. For example I recorded the film from my last entry. The weather wasn’t good – clouds, rain and cold… Yesterday was different – cold but sunny – it looked like a beautiful day was coming. I went to the marsh grounds where I met the cranes last time hoping that I’d meet them again. When I was walking there I stumbled upon a moose! This giant was standing about 15-20 meters from me. I was so shocked that before I managed to lift the DSLR to my eye it disappeared behind the trees and bushes – it was a little shame but I was very happy with that meeting after all.

Żurawie niestety nie dopisały. Było je słychać gdzieś w oddali, ale na miejscu nie było żadnego. Po pewnym czasie dwa żurawie przeleciały nad mokradłami i zniknęły nad lasem. Poza sójką nie udało mi się sfotografować jakiegokolwiek innego zwierzaka. Po godzinie szwendania się bez celu postanowiłem wracać – tak to jest, że najczęściej wypady są jałowe, a fajne sesje fotograficzne są naprawdę rzadkie.

Unfortunately the cranes were not there. I could hear them somewhere far away but none was there with me. After some time two of those birds flew above the swamp and disappeared over the forest. Beside of an eurasian jay I didn’t photograph any other bird. After and hour of pointless walking around I decided to get back home – unfortunately, most of such photo-trips don’t bring any result. Fruitful wildlife photo sessions are really rare.

Wykorzystując chwilę czasu, którą wciąż miałem postanowiłem objechać jeszcze okolicę. W pewnym momencie usłyszałem krzyk żurawi. Poszukałem chwilę i udało mi się je dostrzec. Były bardzo daleko i zdziwiłem się, że jest ich co najmniej dziewięć – do tej pory widziałem co najwyżej cztery.

Using the time I had left I decided to drive around nearby roads. At one moment I heard the scream of cranes. I searched for a minute and I managed to find them. They were very far away and it turned out that there were at least nine of them. Until now I saw four max.

Jadąc dalej udało mi się jeszcze spotkać przy drodze skowronka. Podobno ten trudny do wypatrzenia ptak jest zwiastunem wiosny.

After driving further I met a skylark near the road. I heard that this hard to spot bird is a harbinger of spring

Po południu, podczas krótkiego wypadu po jedzenie, wypatrzyłem czajkę zwyczajną (właśnie dlatego zawsze warto mieć ze sobą aparat).

In the afternoon, when I decided to go to a shop for some food I managed to spot a northern lapwing (that’s why it’s good to have a camera with you all the time).

Naprawdę ciekawie zrobiło się jednak koło godziny szesnastej. Wyglądając przez okno, żeby dać oczom chwilę odpocząć od ciągłej pracy z komputerem, wypatrzyłem na okolicznych łąkach stadko żurawi. W ogóle ich się w tym miejscu nie spodziewałem – przecież to tak blisko zabudowań! Rzuciłem wszystko, chwyciłem aparat i kurtkę i pobiegłem na łąki. Dwanaście ptaków pasło się całkiem niedaleko.

At about 4 p.m. it became really interesting. To give my eyes some rest after working with the computer for a long time I looked through a window on the meadows and spotted and flock of cranes. I wasn’t expecting them there – so close to human settlements. I threw everything away, grabbed my DSLR and a jacket and run into the meadows. Twelve birds were feeding nearby.

Niestety podszedłem chyba za blisko bo w pewnym momencie całe stado zerwało się do lotu. Wyglądały fantastycznie!

I think I came to close as the entire flock suddenly flew away. It was amazing!

Obserwowałem jak krążą po niebie a następnie lądują na innej łące, na której było jeszcze więcej żurawi. Starając się jak najspokojniej podejść zrobiłem z ręki panoramę, aby zmieścić na jednym zdjęciu wszystkie ptaki i móc je później policzyć. Na łące było ponad 60 ptaków!

I was observing them as they were flying in circles and then landed on a different meadow where even more cranes were feeding. Trying to approach them as carefully as possible I did a panoramic to squeeze all the birds in one photo to be able to count them later. There were over 60 birds!

W pewnym momencie zerwały się do lotu, ale nie wydaje mi się, żebym to ja je spłoszył bo byłem jeszcze daleko od nich. Chmara tych olbrzymich ptaków wyglądała na niebie niesamowicie.

Then they decided to fly away, but I don’t thing that it was because of me as I was quite far away. A swarm of those huge birds was looking awesome on the sky.

To dopiero początek wiosny. Już nie mogę doczekać się tego co będzie dalej!

It’s just a beginning of spring. I can’t wait what I’ll see next!


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Krótka wizyta w warszawskim zoo.

English below in blue.

Wczoraj, wraz z rodziną, wybrałem się na krótką wizytę do warszawskiego zoo. Chłodniejszy dzień sprawił, że więcej zwierzaków pojawiło się na wybiegach, a zwiedzających było zdecydowanie mniej. Poniżej zdjęcia kilku mieszkańców zoo.

Yesterday I went with my family for a short visit to a Warsaw zoo. A cooler day meant that there were more animals in their enclosures and less people visiting. You can see some of the residents of the zoo above.


Wszystkie powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

All above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.