Śnieżny spacer.

English below in blue.

W sobotę, 14 marca, pogoda była szalona – co i rusz zrywał się silny wiatr, podczas którego niemal poziomo padał śnieg. Jako, że w śniegu spaceruje się dużo przyjemniej niż w deszczu postanowiłem wyrwać się na trochę z domu i pospacerować po okolicznych łąkach licząc, że uda się zrobić kilka fajnych zdjęć.

The weather on Saturday, 14 March, was crazy – from time to time there were high gusts of wind during which it was snowing almost horizontally. As it’s much nicer to walk in falling snow than rain I decided to go outside and walk through the nearby meadows, hoping that I’ll be able to take some nice photos.

Już po kilkunastu minutach spaceru zerwała się wichura i zaczął sypać śnieg. Rozpętała się kilkuminutowa zamieć śnieżna. Z zaciekawieniem obserwowałem walczące z żywiołem stado szpaków.

After a dozen or so minutes high wind started to blow with snow falling. A few minute snow blizzard started. I was couriously watching a flock of atarlings fighting with the element.

Nagle wszystko się uspokoiło a ja poszedłem dalej. Na pobliskim polu zauważyłem samotną czajkę, a w oddali zamajaczyło stado saren, znajdujące się w okolicy zagajnika, do którego zmierzałem.

Suddenly it all calmed down and I continued walking. On a nearby field I spotted a lonely lapwing, and a herd of roe deer was resting far away, near a bunch of trees I was planning to go to.

Sarenek było 7 – poprzednio wielokrotnie widziałem w tamtej okolicy stado składające się z 6 osobników. Czyżby do stada dołączył jakiś nowy członek? A może to w ogóle inne zwierzęta?

There were 7 roe deer – before, on multiple occassions, I saw a herd of 6. Maybe the herd has a new member? Or maybe these are totally different animals?

Gdy szedłem przez łąkę ponownie przyszła zamieć. Wypatrzyłem pojedynczego kruka, który co i rusz próbował wzbić się w powietrze, ale po kilkunastu-kilkudzisięciu metrach chaotycznego lotu lądował. Cały czas głośno krakał wyraźnie zdenerwowany.

When I was walking through the meadow another blizzard came. I spotted a single raven, that was trying to fly in those conditions. It was getting up in the air and getting back to the ground after a dozen meters or so of a chaotic flight. It was loudly croaking in anxiety.

Po chwili ponownie wszystko się uspokoiło, a ptak odleciał. W zagajniku do, którego zmierzałem natknąłem się jednak na parę latających nisko kruków. Pozwoliło mi to zrobić im kilka zdjęć.

After a moment it was calm again and the bird flew away. Among the trees I was walking to I found a pair of flying low ravens that I could take a few photos of.

W drodze powrotnej na łące zauważyłem zająca szaraka, ale niestety nie udało mi się zrobić mu jakiegokolwiek zdjęcia, które nadawałoby się do publikacji.

On my way back I found a hare but unfortunatelly I wasn’t lucky enouth this time to make an ok photo of it.

Za to udało mi się zrobić kilka sensownych zdjęć parze kaczek krzyżówek, które spłoszyłem przypadkiem gdy szedłem drogą obok stawiku, w którym się chowały.

However I managed to make a few nice photos of a pair of mallard ducks, that I unintentionally scared away when I was walking down a road near a little pond that they were hiding in.

Na koniec spaceru usłyszałem jeszcze klangor żurawi. Okazało się, że całkiem niedaleko żeruje jedna para.

When I was almost home I heard a clangor of cranes. It turned out that not far away a pair of them was feeding.

Mimo nieprzewidywalnej pogody sobotni spacer okazał się bardzo owocny. Oby częściej tak bywało.

Despite an unpredictable weather my saturday walk was very fruitful. It would be nice it was like that more often.

Biorąc pod uwagę obecnie panującą pandemię bardzo się cieszę, że mieszkam na wsi. Mogę wyjść tylną furtką wprost na łąki i pospacerować nie martwiąc się, że kogokolwiek spotkam, a tym bardziej, że znajdę się w tłumie, w którym mogą być osoby zarażone. Zdaję sobie sprawę, że większość z Was nie ma takiego luksusu i musi siedzieć w domu aby jak najbardziej spowolnić rozwój epidemii. Zapraszam Was do przejrzenia i komentowania moich pozostałych wpisów na tej stronie – mam nadzieję, że w ten sposób urozmaicę trochę Wasz czas w tych trudnych czasach.

Taking into account current pandemic I’m very happy that I live in the countryside. I can take the rear gate to the meadows and not warry about meeting anyone or that I’ll be caught in a crowd that may have someone sick in it. I also know that not everyone has that luxury and most people need to stay inside their homes to slow down the disease. I would like to invite you to go through this website and, maybe, leave some comments – I hope that this way I’ll be able to entertain you a little bit in that hard times.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Dzięcioł i sikory w Jacie.

English below in blue.

W końcu udało mi się doprowadzić rower do stanu jako takiej używalności i mogłem wybrać się na pierwszą przejażdżkę w tym roku. Postanowiłem wybrać się do lasu w okolicy rezerwatu Jata. Oczywiście nie mogłem nie zabrać ze sobą aparatu dzięki czemu udało mi się sfotografować samicę dzięcioła dużego i sikorki bogatki (sądzę, że oba ptaki to samce).

At last I managed to make my bike ridable (more or less…) and I could go for my first ride this year. I decided to go to the forest near the Jata preserve. Of course I could not resist to take my camera with me, and thanks to that I could photograph a female of a great spotted woodpecker and two males of great tits (yeah, I mean those little yellow birds ;-).


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Sosnówka.

English below in blue.

Sikora sosnówka – wczoraj w lesie niedaleko Jaty najpierw ją usłyszałem, później wypatrzyłem i na koniec sfotografowałem. Było to moje pierwsze spotkanie fotograficzne z tym ptaszkiem. Mam wrażenie, że całą zimę dało się usłyszeć tylko trznadle, więc bardzo miłą odmianą był dla mnie śpiew tej sikorki.

Coal tit – yesterday in a forest near Jata I heard it first, then I spotted it and in the end photographed. It was my first photography meeting with this bird. I think that I heard only yellowhammers during the winter so this singing tit was a great surprise.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Czajki wróciły!

English below in blue.

Zastanawiam się czy można mówić o wiośnie w roku, w którym nie było zimy, ale zaryzykuję. Ptaki wracają – wiosna idzie! Wczoraj, po raz pierwszy w tym roku, widziałem czajki!

I’m not sure if one can speak about spring during a year with no winter but I’ll take my chances. The birds are coming back – the spring is coming! Yesterday, for the first time this year, I saw northern lapwings!


Powyższe zdjęcie licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above image is licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Żurawie.

English below in blue.

Dziś rano, podczas szybkiego wypadu na mokradła, udało mi się spotkać żurawie. Jestem ciekaw czy zimowały czy już przyleciały. Klangor w trochę innym miejscu słyszałem już w styczniu, a chyba nawet w grudniu (z bardzo daleka więc pewien nie jestem) więc możliwe, że co niektóre z tych ptaków zostały na zimę u nas.

Today in the morning, during a fast trip to the marshes I was lucky to meet cranes. I’m curious if they were wintering here or already flew from the south. Few kilometres away I heard a clangor during January and maybe even in December (from far away so I’m not sure) – so it’s possible that some of the birds were staying for winter here.


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Liczenie ptaków na Bugu.

English below in blue.

W poniedziałek, dzięki uprzejmości znajomego, miałem okazję wziąć udział w liczeniu ptaków nad Bugiem realizowanego corocznie w ramach projektu Monitorowania Zimujących Ptaków Wodnych. Nie będę Was zanudzał długimi opowieściami – powiem tylko tyle, że wróciłem potwornie zmęczony długim i szybkim marszem, ale i bardzo zadowolony, bo udało mi się zobaczyć mnóstwo zwierząt, w tym kilka których wcześniej nigdy na żywo nie widziałem. Niestety ze względu na warunki pogodowe i szybki marsz nie udało się zrobić za dużo zdjęć, a te które są jakością nie grzeszą ale pozwólcie, że i tak kilka Wam pokażę!

On Monday, thanks to curiosity of my friend, I had a chance to take part in bird counting on the river Bug, that is done annually as a part of a Wintering Water Birds Monitoring project. I won’t be boring you with a lot of details – I’ll tell you only that I came back very tired after a long and fast march, but also very happy because of the animals I saw – among them a few that I have never seen with my own eyes before. Unfortunatelly because of the weather conditions and a fast march I was not able to make a lot of photos and those that I managed to make are not the best quality but allow me to show you a few.

Już na samym początku spotkaliśmy łabędzie.

At the beginning we met swans.

Poniżej nurogęś – jeden z tych ptaków, które widziałem po raz pierwszy.

Below is a goosander – one of the birds, that I saw for the first time.

Widzieliśmy też całkiem sporo krzyżówek.

We saw a lot of mallards.

Udało nam się też spotkać wydry – niestety gapowaty fotograf (czyli ja) nie zdążył zrobić jakiegokolwiek zdjęcia zanim weszły do wody…

We also met otters – unfortunately the clumsy photographer (me) didn’t manage to make a photo before they went into water…

No i po raz pierwszy widziałem bielika! Szkoda tylko, że nie udało się nam podejść do niego bliżej.

For the first time I saw a white-tailed eagle! It’s a shame that we didn’t manage to get closer to it.

Oczywiście widzieliśmy dużo więcej. Kolega wszystko skrzętnie liczył i notował, a w międzyczasie raczył mnie mnóstwem informacji o zwierzakach, które właśnie widzieliśmy. A wszystko to w bardzo pięknym miejscu, do którego zdecydowanie muszę jeszcze wrócić z aparatem!

Of course we saw much more. My friend was counting every bird, noting everything down and sharing with me a lot of information about the animals that we saw. All of that took place in a beatiful place, that for sure I need to visit again with my DSLR!


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Noworoczne bobry.

English below in blue.

Na początku grudnia, podczas spaceru w dawno nieodwiedzanym miejscu, natknąłem się na coś co wyglądało dość dziwnie. Drzewa, które jeszcze rok wcześniej rosły normalnie były powalone. Gdy podszedłem bliżej zobaczyłem coś czego nie widziałem nigdy wcześniej na żywo.

At the beginning of December, during a walk in a place that I didn’t visit for quite a long time, I found something that seemed to be quite weird. Trees that were growing a year ago were laying on the ground. When I came closer I sam something that I had never seen with my own eyes before.

Tego zdecydowanie nie zrobiła siekiera ani piła. To musiały być bobry. Dla pewności dopytałem jeszcze znajomego przyrodnika, który potwierdził moje przypuszczenia.

For sure it was not made with an axe or a saw. That must had been beavers. To be sure I asked a friend biologist, who confirmed my suspicions.

Wczoraj, korzystając z odrobinę lepszej pogody, poszedłem z synem w to samo miejsce. Byłem ciekaw czy bobry jeszcze tam działają i miałem nadzieję na zobaczenie któregoś na żywo.

Yesterday, as the weather was a little bit better, I went to the same place with my son. I was curious if the beavers are still there and I was hoping to see one of them.

Szliśmy powoli, podnosząc wysoko nogi jak bociany, aby robić jak najmniej hałasu. Przeszliśmy na drugą stronę rowu – bo rzeką to zdecydowanie tego nazwać nie można – i zaczęliśmy oglądać powalone drzewa i pogryzione pnie kolejnych.

We were walking slowly, lifting our feet high like storks to make as little noise as possible. We went on the other side of a ditch – as it’s deffinitely to small to call it a river – and we started to inspect the fallen trees and bitten trunks of some of the others.

Parę kroków dalej zobaczyliśmy bobrze żeremie. Muszę przyznać, że konstrukcja była dość spora i zaskoczyła mnie ilość ziemi wykorzystanej do budowy – zawsze myślałem, że głównym budulcem są gałęzie, patyki i różne trawy.

A few steps further we saw the beaver’s lodge. I must admit that the construction was quite big and I was suprised by the amount of dirt used to build it – I always thought that lodges are primeraly build with branches, sticks and grass.

Niestety, nie udało się wypatrzeć jakiegokolwiek bobra, ale myślę, że prędzej czy później jakiegoś wypatrzę. Lornetka, teleobiektyw, trochę cierpliwości, szczypta szczęścia i za jakiś czas pokażę Wam zdjęcia bobra. Mam tylko nadzieję, że okoliczni rolnicy nie zdecydują się na przegonienie „szkodników”. Z jednej strony rozumiem, że właściciele zalewanych działek mogą nie być zachwyceni obecnością bobrów, ale z drugiej strony wydaje mi się, że w czasach suszy ci zwierzęcy mistrzowie małej retencji są nam wszystkim bardzo potrzebni. A Wy co o tym sądzicie? Piszcie, proszę, w komentarzach.

Unfortunatelly we didn’t see any beavers but I think that sooner or later I’ll find one. Binoculars, a telephoto lense, some patience and a grain of luck and I’ll show you a photo of a beaver one day. I only hope that nearby farmers won’t decide to get rod of those „pests”. I can understand that owners of nearby fields may not be trilled by having beavers nearby, but on the other side I believe that in a time of drughts those animal masters of small retention are very usefull to all of us. What do you think? Please let me know in the comments.

Korzystając z okazji życzę Wam wszystkim wspaniałego roku 2020!

Having this opportunity I wish you all happy year 2020!


Powyższe zdjęcia licencjonowane są na zasadach CC BY-NC-ND 3.0.

Above images are licensed under CC BY-NC-ND 3.0.

Srokosz.

English below in blue.

Dzisiaj po raz pierwszy spotkałem srokosza. Ten niepozorny mały ptaszek to bardzo ciekawy drapieżnik. Zjada różne małe zwierzaki, które często nabija na różne kolce i kikuty gałęzi i zjada je w ciągu kilku kolejnych dni.

Today I met a great grey shrike for the first time. This inconspicuous little bird is a very interesting bird of prey. It eats various small animals and very often it impales it’s pray on various thorns or broken branches and eats them during following few days.